A A A

DZIAŁANIE ROŚLIN

Dermatitis phytogenes — wyprysk wywołany przez rośliny — na­leży do najmniej opanowanych przez lekarzy praktyków dziedzin dermatologii. Przyczyną tego jest zła znajomość botaniki, co spra­wia, że nawet wiele ogłoszonych w poważnych pismach przypad­ków nie ma wartości naukowej, gdyż nazwy szkodzących roślin podane są bądź nieprecyzyjnie (np. przytaczane są określenia po­toczne obejmujące kilka gatunków lub nawet rodzajów) bądź — co zachodzi nie tak rzadko — wręcz błędnie. Niektóre rośliny działają na skórę w postaci nie uszkodzonej, a pozostałe — dopiero po roztarciu lub ułamaniu. W tych ostat­nich substancje egzematogenne znajdują się więc w tkankach ro­ślin, a nie na ich powierzchni. Poza tym w jednych gatunkach źle znoszone są liście, w innych — łodygi, a w jeszcze innych — ko­rzenie, kwiaty, owoce lub pyłki. W dodatku ilość, a czasem nawet i obecność substancji egzematogennych, zależy od pory roku, po­gody, gleby i pozostałych warunków bytowania oraz od stadium rozwoju rośliny. Wszystko to sprawia, że przewidzenie następstw kontaktu chorego z określonym kwiatem, drzewem lub jarzyną często jest niełatwe, a czasem wręcz niemożliwe. Następną trudność stanowi mechanizm patogenetyczny, który jest ogromnie różnorodny. Zmiany skórne mogą powstawać na skutek: Uszkodzenia mechanicznego, np. przez kolce, Działania farmakologicznego, np. w następstwie wyzwalania histaminy lub acetylocholiny, co zachodzi m.in. w przypadku opa­rzeń pokrzywą (Urtica), Podrażnienia chemicznego, Alergii natychmiastowej (np. pokrzywka kontaktowa po agawie), Alergii opóźnionej, Nadwrażliwości na światło, Zakażeń grzybami pasożytującymi na roślinach, Zakażeń grzybami fotouczulającymi. Wszystko to dotyczy tysięcy gatunków, przy czym z każdego wyodrębniono wiele substancji działających w jakiś sposób na skó­rę. W rezultacie wiedza o dermatitis phytogenes jest ogromnym labiryntem, w którym dobrze orientuje się w skali światowej je­dynie kilka osób, a innych kilkadziesiąt ma zaledwie ogólne pojęcie 0 wybranych zagadnieniach szczególnie istotnych dla dermatologii danego rejonu. Rośliny najczęściej uprawiane przez rolników stosunkowo rzad­ko powodują zmiany skórne. Popularne kartofle (Solanum tube-rosum, rodzina Solanaceae) niekiedy słabo drażnią lub wywołują pokrzywkę kontaktową. Żyto (Secale cereale) jest wprawdzie sil­nym alergenem wziewnym, ale tylko wyjątkowo wywołuje wy­prysk, co opisywano zresztą wyłącznie w Skandynawii. Pszenica (Triticum ppm) dla rolników jest zupełnie bezpieczna, choć uzy­skana z niej mąka należy do dość częstych alergenów zawodowych piekarzy. Natomiast zdaniem części badaczy nieraz alergizuje kon­taktowo owies (Avena sativa) i jęczmień (Hordeum vulgare). Poza tym opisano u farmerów wiele przypadków zmian skór­nych wywołanych drogą stykową przez inne rośliny. Do stosun­kowo często uczulających należą zwłaszcza chwasty z rodziny Compositae, a wśród nich komosa (Chenopodium album), zwana popularnie lebiodą, która ma silne własności fototoksyczne zarów­no oddziałując kontaktowo na skórę, jak i przenikając per os. Nie­raz powodują wyprysk wyciągi z jaskrów zalecane przez medy­cynę ludową w postaci okładów. Własne spostrzeżenia dotyczą 3 przypadków, z których 2 przebiegały bardzo burzliwie z powsta­waniem pęcherzy. U 1 chorej obserwowaliśmy także podwyższoną temperaturę (do 312 K=39°C). Znacznie częściej rośliny uczulają ogrodników oraz kwiaciarki. W Polsce z kwiatów ozdobnych najsilniejsze własności alergizu­jące mają chryzantemy. Niektórzy chorzy są uczuleni tylko na jed­ną odmianę, inni — na bardzo wiele. Zmiany poza rękami zajmują także okolice narządów płciowych i twarz, która nawet u części pacjentów jest jedynym umiejscowieniem. Niekiedy nietolerancja przejawia się wyłącznie występowaniem świądu. Próby wykonane z wyciągami wskazują, że alergeny są obecne głównie w liściach 1 kwiatach, natomiast nie zawsze w łodygach. Zaskakujące jest, że w Japonii, gdzie chryzantemy są szczególnie popularne i wy­stępują przez cały rok, bardzo rzadko wywołują one wyprysk. Spostrzeżenie to tłumaczono faktem, że mieszkańcy tego kraju często spożywają liście jako składnik sałatek, a płatki wrzucają do zup. W rezultacie możliwe jest odczulanie lub tolerancja immuno- logiczna powstająca w następstwie przenikania per os antygenów chryzantemy. Budowa chemiczna tych antygenów jest w dużym stopniu wyjaśniona. Są nimi półtoraterpenowe laktony, z których największą aktywność w próbach skórnych ma alaktolakton. Chro­matografia gazowa wykazała jego obecność w różnych częściach rośliny, z tym że w kwiatach stężenie jest szczególnie duże. Po­sługując się techniką maksymalizacji omawianym związkiem uczu­lono 10 spośród 19 użytych do badań świnek morskich. Donoszono, że można nim również odczulać pacjentów. Jak jednak wykazują wyniki prób skórnych, także wiele innych półtoraterpenowych lak-tonów jest alergenami chryzantem. U chorych z wypryskiem wy­wołanym przez te kwiaty spostrzegano odczyny krzyżowe z ter­pentyną, kalafonią, dziegciami drzewnymi oraz z cebulą. Znany jest także przypadek 63-letniego ogrodnika, u którego po 17 la­tach trwania dermatitis wywołanego przez chryzantemy (w póź­niejszym okresie szkodziły także lilie i goździki) wystąpił actinic reticuloid o typowym obrazie klinicznym. Inną nieraz wywołującą wyprysk rośliną ozdobną są tulipany, w przypadku których uczulają przede wszystkim cebulki. Zmiany (tzw. palce tulipanowe — tulip jingers) najczęściej obserwowano w Holandii, gdzie jest szczególnie dużo miłośników tych kwiatów. W łagodnej postaci chorobę stwierdza się tam prawie u 40% ogrod­ników i handlarzy cebulkami, jednak pełny obraz tulip jingers występuje znacznie rzadziej. Charakteryzuje się on obecnością ognisk rumieniowo-złuszczających umiejscowionych pod paznok­ciami i wokół nich. Na opuszkach nieraz obserwuje się nadżerki. Do częstych objawów należą bolesne pęknięcia. W przestrzeniach podpaznokciowych dochodzi do nadmiernego rogowacenia i ziar-ninowania. Niekiedy zajęte są okolice oddalone od miejsca kon­taktu. Alergen występuje głównie w nabłonku łusek cebulek, ale w świeżych roślinach można go wykryć w analogicznych komór­kach łodyg i liści. Do ekstrakcji najlepiej nadaje się etanol, choć próby skórne są bardzo słabo dodatnie również z wyciągami wyko­nywanymi alkoholem metylowym. Do wody, eteru i chloroformu czynnik uczulający nie przechodzi. Badania chemiczne wykazały w wyciągach obecność glukozy oraz alfa-metyleno-gamma-butyro-laktonu. Prawdopodobnie on jest właściwym alergenem, gdyż daje u większości osób uczulonych odczyny w rozcieńczeniu 1 : 12 500, a u niektórych nawet w rozcieńczeniu 1 : 100 000. U chorych z „pal­cami tulipanowymi" nie stwierdzono reakcji krzyżowych z wycią­gami cebulek hiacynta i krokusa. Stężenie alergenu jest najwięk­sze w cebulkach, mniejsze w łodydze i w liściach, a najmniejsze w płatkach. W okresie dojrzewania, tuż przed zbiorami, zawar­tość alfa-metyleno-gamma-butyrolaktonu zmniejsza się jednak znacznie. Istnieją odmiany tulipanów (np. „Czerwony cesarz") znacznie uboższe w omawiany związek i dlatego lepiej od innych znoszone przez skórę. Tak zwany „świerzb hiacyntowy" polega na występowaniu silnie swędzących przymieszkowych wykwitów grudkowo-pęcherzyko-watych, zajmujących przedramiona, okolice oczodołów, fałdy no-sowo-policzkowe, szyję, okolice zauszne, narządy płciowe, okolicę odbytu i dosiebne powierzchnie ud. Często towarzyszy mu zapale­nie spojówek z silnym łzawieniem. Cebulki tej rośliny mają silnie drażniące właściwości, które zwykle przesłania współistniejącą komponentę alergiczną. Odmiana biała Hyacyntus romanus szcze­gólnie drażni skórę. Substancją egzematogenną są w tym wypadku kryształki szczawianu wapniowego w kształcie igieł, osiągające niekiedy długość 2,5 mm. Ostatnio coraz bardziej popularna staje się silnie uczulająca ro­ślina ozdobna Alstromeria ligtu rosnąca początkowo w Ameryce Południowej, a przeniesiona do Europy w początkach dwudzieste­go wieku. W Erfurcie (NRD) po raz pierwszy posadzono ją w 1976 r. i w ciągu 3 lat hodowli stwierdzono 8 przypadków alergii występującej głównie u kobiet. Pierwsze ognisko obserwowano na opuszkach. Przypominają one „palce tulipanowe", ale później zmia­ny szerzą się na całe ręce i część przedramienia, a nieraz dotyczą także twarzy, co jest następstwem dotyku płatków w czasie ści­nania. Okres utajenia wynosi od 9 miesięcy do 1 roku. Czasami jednak zamiast wyprysku obserwuje się pokrzywkę i wówczas objawy mogą wystąpić już w kilka dni po pierwszym kontakcie. Alergenem jest alfa-metyleno-gamma-butyrolakton (tulipolina A), który łatwo powoduje nadwrażliwość kontaktową u świnek mor­skich. Materiał pobrany w sierpniu jest silniej uczulający niż po­chodzący z września. Podobnie wyciąg płatków łatwiej alergizuje niż wyciąg łodygi i liści. U niektórych pacjentów występują także odczyny toksyczne, a u innych zejściem wyprysku mogą być od­barwienia. Własne obserwacje dotyczą tylko jednej kwiaciarki. Chora reagowała na przyłożenie liści, łodygi i płatków Alstromerii, a tolerowała dobrze wszystkie inne rośliny ozdobne (w tym chry­zantemy), z którymi się stale stykała. Czasami złe znoszenie roślin jest wtórne, spowodowane pierwotną alergią na leki. Sytuację tę dobrze ilustruje następujący własny przypadek. 60-letnia pacjentka uczuliła się po tygodniu stosowania okładów z Arnica montana. 3 lata później zaczęła sadzić tę roślinę w swoim ogródku, co spowodowało wystąpienie ognisk na rękach i na po­liczku, którego dotknęła palcem w czasie pracy. Po następnych 4 latach, kiedy sąsiad zaczął hodować arnikę, u pacjentki wystą­piły zmiany wokół oczu utrzymujące się kilka dni. Była silnie nad-wrażliwa na płyn wyciśnięty z łodygi Arnica montana. Związek zmian skórnych rolników i ogrodników z medycyną ludową może być jeszcze inny. Z 970 pszczelarzy województwa krakowskiego, którzy odpowiedzieli na specjalnie rozesłaną ankie­tę, 9 miało wyprysk spowodowany jadem lub innymi produktami pszczół. 3 z nich było uczulonych na propolis (patrz 10.5); okres wylęgania wahał się u nich od 20 do 42 lat.